Podejrzany o kradzież u jubilera trafił do aresztu
Według ustaleń policjantów mężczyzna wykorzystał moment, gdy ekspedientka obsługiwała innego klienta. Wszedł wtedy na zaplecze salonu i zabrał z sejfu pieniądze oraz biżuterię. Były wśród niej pierścionki z brylantami, bransoletki ze szmaragdami i wyroby ze złota.
Sprawą od początku zajmowali się policjanci zwalczający przestępczość przeciwko mieniu. Pomimo upływu czasu i umorzenia postępowania, nadal prowadzili ustalenia operacyjne, analizowali zebrane materiały i sprawdzali kolejne informacje.
Działania policjantów pozwoliły wytypować 34-latka i ustalić miejsce jego pobytu. Zatrzymali go po trzech latach od zdarzenia. Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy, mężczyzna nie spodziewał się, że po takim czasie nadal będą pracować nad sprawą.
34-latek usłyszał zarzut kradzieży. Na wniosek policjantów i prokuratora sąd tymczasowo aresztował go na trzy miesiące.
Za kradzież grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Źródło: KMP Lublin









