Dzień baterii
Przełomem jest też to, że w najnowszej generacji baterii nie wykorzystujemy metali ziem rzadkich, takich jak lit czy kobalt, zastępując je surowcami powszechnie dostępnymi, jak sód i żelazo.Technologie bateryjne osiągnęły dziś niezwykle zaawansowany poziom. Jeszcze 5 lat temu magazyn energii mógł być ładowany około 2 tys. razy. Teraz liczba możliwych cykli ładowania wzrosła do 14 tys. Oznacza to, że baterie mogą działać nawet przez 25 lat – mówi prof. Dariusz Zieliński, kierownik Zakładu Przetwarzania i Magazynowania Energii Elektrycznej Politechniki Lubelskiej. Baterie stają się też coraz bardziej ekologicznym sposobem magazynowania energii elektrycznej.
Tak powstał patent, który bardzo szybko został skomercjalizowany. Producent napędów kolejowych i trolejbusowych kupił najpierw 30 licencji. Potem sięgnął po kolejne. Tak zbudowane pojazdy jeżdżą już po ulicach Lublina i innych europejskich miast.Z baterii korzystamy każdego dnia, w wielu różnych zastosowaniach, z których nie zdajemy sobie nawet sprawy – dodaje dr Piotr Hołyszko, kierownik Zakładu Autobusowego MPK Lublin. I podaje przykład baterii, jako alternatywy dla sieci trakcyjnej. O ile wiemy, że ekologiczne autobusy poruszają się dzięki gigantycznej baterii, to trolejbusy kojarzą nam się najczęściej z „szelkami” przypiętymi do „kabli z prądem”. Tak już się jednak nie dzieje. Każdy nowoczesny trolejbus wyposażony jest w dodatkowe źródło energii. Dlaczego? – Do niedawna trolejbusy zasilane były wyłącznie z sieci trakcyjnej. Przy zwrotnicach, skrzyżowaniach czy zjazdach, trolejbus tracił chwilowo zasilanie. Było to niebezpieczne dla pasażerów, ale też niekorzystnie wpływało na żywotność podzespołów. Trzeba to było zmienić.
Zaproponowany układ i sposób podtrzymania pracy trolejbusowych urządzeń pomocniczych zapewnia ciągłość zasilania, przyczyniając się bezpośrednio do zwiększenia gotowości technicznej pojazdów, zmniejszenia ich awaryjności, zwiększenia komfortu podróżowania, a także zmniejszenia kosztów eksploatacji trolejbusów i sieci trakcyjnej.Na podstawie tego rozwiązania napisałem też pracę doktorską na Politechnice Lubelskiej – mówi dr Piotr Hołyszko i tłumaczy na czym polega jego rozwiązanie.
Znaczenie ma też wielkość baterii. Jeśli chcemy chronić trolejbus przed utratą zasilania na krótką chwilę, to może być ona wielkości komputera. Jeśli chcemy, żeby trolejbus bez zasilania mógł przejechać 50 km musi być ona odpowiednio większa. Dzięki rozwiązaniu stworzonemu na Politechnice Lubelskiej może mieć ona jednak wielkość 1-2 proc. wielkości baterii wykorzystywanej w autobusie.
Dzięki temu można przewieść więcej pasażerów.
Praca doktorska Piotra Hołyszko dostała pierwszą nagrodę w konkursie Prezydenta Miasta Lublin.









